Blog w kategorii: Znani blogują     Następny »   Szukaj bloga:     

     cHyłKiem i dUszKiem
codzienne sprawy i obawy - pisze Yga Kostrzewa


06 stycznia 2009

Fantastycznie poprowadzony temat "Jak powitać księdza" (dziękuję B. za linka) - czyli co tak naprawdę ludzie myślą o tzw. "kolędzie", którą co roku odbywają księża po domach naszych. Zadziwiające - ludzie ich przyjmują, dają im pieniądze, a potem... wypisują te mało sympatyczne wątki na forach i w blogach. Istne rozdwojenie jaźni, tudzież może właśnie dowód na religię fasadową?
"W styczniu epidemią ogólnopolską jest nieszczęsna kolęda w wykonaniu facetów ubranych w damskie, czarne kiecki. Długie do ziemi. Nic dziwnego. Krzywe nogi trzeba ukrywać."
http://blog.onet.pl/goracy_temat.html

Dla przypomnienia - tutaj moja zeszłoroczna relacja z wizyty księdza u nas w domu.

Ze starszych, zaległych tematów:

Standard Time - czyli kryzysowy zegar z desek, którymi starują ludzie - ciekawy pomysł.

Polecam zamknięty już komiks, ale świetny - Futerkowce:
http://www.futerkowce.pl/kochanie-to-mnie-uspokaja/

 

(13:18)
20 przeczytaj różowe komentarze

05 stycznia 2009

Tzw. para gejów z orędzia prezydenckiego (przypomnę: TU i TU można przeczytać więcej) nie poddaje się - i z uporem i z kulturą chce się spotkać z Lechem K. Ale nasz prezydent jest uparty, nie chce się z gejami spotykać. Próbowali już różnych ścieżek, wciąż proponując dialog, rozmowę, spotkanie. A prezydent jakby mówił: nieee, beee. A szkoda, bo to takie niechrześcijańskie, nieprzyjmować dłoni od osoby, która ją wyciąga. Tom i Brandon znów planują przyjechać do Polski. A może jednak się uda?
Pisze o tym Newsweek:
- Prezydent nie zareagował na to pismo. Mój przyjaciel z Warszawy pofatygował się więc do jego kancelarii, by wystąpić w imieniu moim i mojego męża. Nie obstajemy bowiem przy wytaczaniu Lechowi Kaczyńskiemu procesu za bezprawne wykorzystanie naszych wizerunków. Próba mediacji spełzła jednak na niczym - ubolewa Fay w rozmowie z „Newsweekiem”.

Z nowym rokiem - trzeba pomyśleć co zaplanować. Stos wydarzeń kulturalnych na 2009 proponuje Stołeczna: Kulturalny rozkład jazdy na cały rok

Nowy rok przyniósł wiele zmian, ale jedna mnie bardzo ucieszyła.
Jeszcze w grudniu ub.r. weszła w życie nowelizacja Ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Wprowadza ona m.in. pojęcie "artykułu zafałszowanego", czyli takiego, którego np. nazwa lub reklama wprowadza konsumentów w błąd. Celem ustawodawcy było przede wszystkim uporządkowanie nazewnictwa produktów spożywczych, które czasem wprowadzają w błąd, bo nie odzwierciedlają składu produktu. Chodzi np. o sytuację, w której masłem nazywa się produkt z tłuszczem roślinnym czy pasztetem z zająca produkt z dodatkami innego mięsa. Nabraliście się kiedyś na to, że kupując "mazowieckie" czy inne "mleczne" z krówką na opakowaniu, kupiliście kota w worku czyli mix mleczny? Ja - czytając dość dokładnie opakowania, zawartości, daty przydatności, konserwanty, różne E- - też dałam się na to nabrać! Nie można wmawiać ludziom że masło to nie masło. Masło powinno mieć 82% tłuszczu i się smarować po wyjęciu z lodówki a nie mieknąć po 15 minutach. Margaryna jest tłuszczem roślinnym bardzi miękkim. Oczywiście co do zdrowotności produktów tych obu trwają ciągle dysputy naukowe, niczym nad wyższością świąt bożonarodzeniowych nad wielkanocnymi. Ja osobiście wolę masło.

 

(15:50)
33 przeczytaj różowe komentarze

02 stycznia 2009

In vitro - protest społeczny przeciw projektowi ustawy Gowina. Bezpośredni link do petycji. Zachęcam do podpisywania, gdyż projekt zw wszech miar jest zły.
W tych linkach więcej info:
http://pl.youtube.com/watch?v=QzofdUV03hY
http://stopfanatykom.blox.pl/html

Polecam też lekturę nowej Kreatury:
http://magazyn.kreatura.net/

W Noworoczny dzień - Zachęta. Dobry pomysł na odreagowanie Sylwestra i ogólnie na rozprężenie. Mało co jest czynne, więc Zachęta - jak znalazł.

Nicolas Grospierre, Kobas Laksa „Budynków życie po życiu" (The Afterlife of Buildings) - czyli co będzie z niedawno wybudowanymi budynkami za 50 lat. Ciekawy pomysł i wykonanie. Największe wrażenie robi Aquapark w bazylice w Licheniu. Polecam więcej rzeczy Kobasa Laksy.

Przypomnienie twórczości Marka Piaseckiego, który jest artystą wszechstronnym: fotografia, malarstwo, grafika. Szczególnie ciekawe czarne boxy, w których można zobaczyć lalki i eksperymenty fotograficzne. Więcej tutaj.
Maurycy Gomulicki - wielkie murale, jak zwykle związane z erotyką. Od czarnych kropek bolą oczy i kręci się w głowie.

 

 piękne z Marka Piaseckiego

  

 

(12:41)
20 przeczytaj różowe komentarze

31 grudnia 2008

Udanego świętowania zakończenia tego roku i najlepsze życzenia dla wszystkich - w Nowy Rok i w całym nowym roku, oby przyniósł same dobre rzeczy. Niech się spełniają plany, marzenia, a praca niech przynosi oczekiwane efekty. Miłość niech nie będzie pustym słowem. A szczególnie - aby ludzie zmieniali się na lepsze! Zawsze jest czas, aby mieć refleksję, dokonać podsumowań i podjąć decyzję związaną z ważnymi rzeczami w naszym życiu. Dziś jest czas szczególny. 
Ponieważ jestem przeciwna tzw. McŻyczeniom, popieram autorkę tegoż felietonu (choć z małymi wyjątkami) - składajcie życzenia osobiście, wyjątkowe i adresowane odpowiednio do konkretnych osób, a nie przesyłane łańcuszkami od wszystkich dla wszystkich.

 

 

 

(15:27)
6 przeczytaj różowe komentarze

30 grudnia 2008

Skończyłam biografię Waldorffa "Ostatni baron PRL-u". Trzeba przyznać, iż życie miał ciekawe: kolorowe i spokojne przedwojnie, w czasie wojny dużo emocjonujących wydarzeń, no a po wojnie - przyszła kariera i też ciekawe czasy, choć inne. Postać faktycznie kontrowersyjna i niełatwa do oceny - był czasem antysemitą, pochwalał Mussoliniego, a w czasach PRL-u bronił artystów i pisał listy protestacyjne. Pełen był dwuznaczności czy też raczej godził skrajności, ale też bon vivant pierwsza klasa z niego był. Sypał anegdotami jak z rękawa - miał osobowość. Cieszy mnie fakt, iż nie zatajono jego związku z Mieczysławem Jankowskim, z którym przeżył 60 lat, choć i to nie było zapewne łatwe przez te lata - ojciec go z tego właśnie powodu wydziedziczył. Wręcz szczerze o tym autor - Mariusz Urbanek - pisze. W książce znajdziemy wiele smaczków, cytatów, anegdot, opowiastek - czyta się jednym tchem. Polecam. A dziś jeszcze recenzja inna, też ciekawa.

Z ostatnich jeszcze wydarzeń:

Prawdziwe, codzienne problemy wielkomiejskiej Warszawy widziane oczami człowieka, który coś wie na ten temat.

Ładnie się zachował Lech w Synagodze - trzeba uczciwie przyznać. Nie wiem - dlaczego trzeba tyle czekać na pewne zdarzenia?

 

(16:45)
11 przeczytaj różowe komentarze

29 grudnia 2008

Bardzo ciekawa sprawa. Białystok ma nowe logo od kilku miesięcy, zatwierdzone przez radę i najwyższych. A pewien internauta dopatrzył się - plagiatu? zbieżności graficznych? - czegoś niepokojącego w każdym razie w podobieństwie do logo organizacji "gejowskiej" (jak piszą media), a szerzej LGBT z Niu Jorku (to logo jest już zmienione, aby było ciekawiej). Mam wrażenie, że media dopatrują się trochę sensacji (Gazeta

 i Onet) -

 - no bo jak to? logo poważnego przecież miasta i jakiejś "pedalskiej" organizacji (czyli byle czego...) - to straszne upokorzenie czy coś... szczególnie widać to w komentarzach internautów - niewybrednych. Ale - bardzo fajnie poprowadzony wątek na forum www.wbialymstoku.pl - po prostu w rzeczowym tonie, bez sensacji właśnie - zajęcie się merytoryką - czyli sprawą plagiatu. Bardzo mnie się to podoba - i tak też ta sprawa powinna być opisywana. Ciekawa jednak jestem tej zbieżności - bo projekt jak i całą oprawę promocyjną przygotowała Grupa Eskadra, znana dość w środowisku reklamowym, z szefem Mateuszem Zmyślonym - który i ma poczucie humoru (z takim nazwiskiem jakżesz nie mógłby :-)) i ciekawe pomysły (żywieckie muzeum humoru zdaje się). Z drugiej strony - jak to powiedział klasyk "wszystko już było", więc jakoś się powtarzamy w życiu - mamy też podobne pomysły i tak to mogło być. Może jestem naiwna, ale historia zna już takie przypadki: np. jednoczesne wykrycie wirusa HIV przez Francuza Montagniera i Amerykanina Gallo.
Ma rację jeden z komentujących, iż powstała swoista moda na nowe loga - a miasta mają przecież już herby! Zdaje mi się, iż chodzi tutaj o nowoczesne pokazanie symboliki miasta, bo herb kojarzy się z czyms konserwatywnym, jest zazwyczaj też mało plastyczny, nie można go pokazać lekko, czasem frywolnie czy kontrowersyjnie (pamiętacie skacowane postacie z Krakowa?).

Ale - Białystok rulez! Ładne, spokojne wschodnie, kresowe miasto, z mieszanką ludzi. Smaczne jedzenie, park w mieście, wszędzie pieszkom można dojść. Lata temu jeździłam tam do A. na randki, więc udało mi się z nim zaprzyjaźnić :)

 

znajdź 10 różnic :)

  

 

(14:33)
10 przeczytaj różowe komentarze

Po świętach. Odpoczynek. Wyspanie. Zwolnienie obrotów - tego mi trzeba raz w roku chociaż. Choć trochę się wkurzam - a można było tyle przeczytać, napisać, nadrobić...
Mała Moskwa po raz drugi (jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło pójść do kina pod rząd na ten sam film!). Nie mogę się oprzeć roli Swiety. Po prostu - genialna, porywająca, urzekająca... i ten kok! - dodał M. Zobaczę 2 inne filmy z nią. Dziewczyna ma dopiero 25 lat i taki talent!
Powinna jeszcze nagrać kilka piosenek, bo mi się te 2 z filmu powoli nudzą...
Smutno: zmarł Maciej Kuroń. Szczęście, że wśród rodziny i świątecznego jedzenia, które tak kochał...

 

Swietłana Chodczenko w roli Wiery: ten uśmiech, ten makijaż, ten kok...

  

(foto: www.malamoskwa.pl)

 

(00:11)
4 przeczytaj różowe komentarze

24 grudnia 2008

Podzielmy się chlebem z potrzebującymi. Odpocznijmy. Miejmy refleksję, której brakuje nam na co dzień.

 

jeden zwykły, drugi - z ziarnami, śliwką i morelami. takie chleby upiekłam na święta

  

 

(15:12)
7 przeczytaj różowe komentarze

23 grudnia 2008

Z filmu wróciłam pod dużym wrażeniem. Generalnie - świetny rok dla polskiej kinematografii, jakiego nie pamiętam od lat! A jeszcze do zobaczenia kilka filmów.

Film opowiada o zakazanej politycznie miłości między żoną rosyjskiego oficera a polskim żołnierzem pod koniec lat 60., gdy w Legnicy stacjonowało kilkadziesiąt tysięcy Rosjan i miasto nazywane było właśnie "Małą Moskwą". Wiera (świetna Swietłana Chodczenkowa) mając pewne wstępne opory prowadzi romans z Polakiem (strasznie krytykowany na forach Lesław Żurek) - co wówczas było zakazane, ponieważ żona oficera nie mogła zdradzać ZSRR - taka polityczna była miłość, polityczny seks. Współczujemy jej mężowi, który widzi pewne rzeczy, ale nie reaguje - nadal kocha swoją żonę i trochę bezwolnie się temu przypatruje, może po prostu "tak musi być". Realia historyczne pokazane bardzo dobrze, piękne tło, zdjęcia, kolory. Wiera ze świetnym makijażem zawsze. Ta sama aktorka - ale zupełnie inaczej - gra córkę. Ładnie też pokazany wątek Ormian - katolików, którzy po kryjomu ochrzcili dziecko. Straszna maszyna, jaką był system ówczesny pokazuje, iż nawet nie można się pocałować bez wiedzy tych, którzy tym kierowali - wiedzieli wszystko, tropili. Przyczynkiem do filmu była podobna historia, jaka naprawdę zdarzyła się w Legnicy, ale z innymi wątkami i zakończeniem - grób bohaterki można odwiedzać, zawsze jest tam dużo kwiatów - to lokalna miejska legenda. Można go zobaczyć tutaj.
Film ma wymowę antyradziecką, ale nie antyrosyjską. Absolutnie Rosja powinna go pokazywać. Może też stać się obrazem tamtych okrutnych czasów - dla celów edukacji. Podoba mi się także to, iż uczucie i same fizyczne kontakty są pokazane "na miarę epoki", bez niepotrzebnego epatowania seksem - czego mamy teraz nadmiar w kinie.
Aktorzy rosyjscy grają rewelacyjnie - widać ich ogromny kunszt (moim faworytem jest Aleksej Gorbunow jako oficer KGB). A Swieta powala pięknie śpiewając Demarczykową, od czego wszystko się zaczęło...

http://www.malamoskwa.pl/

Tutaj jest po rosyjsku forum ze wspomnieniami z Legnicy (Legnica wczoraj i dziś): http://sgv32.borda.ru/

 

(02:25)
5 przeczytaj różowe komentarze

21 grudnia 2008

W całym minionym tygodniu przedświąteczne zamieszanie. Pieczenie mięs, chleba, zakupy, choinka, mandarynki, śliwki suszone - to wszystko co kojarzy się ze świętami. A za nami kilka zdarzeń.

Na Węgrzech Trybunał Konstytucyjny uznał za sprzeczną z konstytucją ustawę legalizującą związki homoseksualne. Parlament przyjął ustawę w grudniu 2007 roku. Miała ona obowiązywać od 1 stycznia 2009 roku. Madziarzy w podobnym stopniu jak Polacy, a nawet nieco większym nie popierają związków jednopłciowych (tylko 12% popiera), ale tam jakimś innym mechanizmem ustawa nie weszła. Mimo to premier Ferenc Gyurcsány zapowiedział, że jego rząd przygotuje nowy projekt w tej sprawie (Donaldzie Tusku! a gdzie ty? - chciałoby się zawołać...). Więcej tutaj.

ONZ przedstawiła projekt rezolucji wzywającej do niekarania za homoseksualizm. Stosunek głosów krajów: 66:60. 60 krajów, przede wszystkim ze świata islamu, głosowało na "nie". Sprzeciw wyraził również Watykan i USA.

Więcej w Dzienniku i na Homikach.
Przypomnę tutaj: kara śmierci grozi gejom (o lesbijkach zazwyczaj cisza, bo to takie niewiarygodne...) w kilkunastu krajach. Oprócz Iranu wykonuje się ją
w pięciu państwach. W Somalii, Mauretanii, Nigerii, Jemenie oraz Arabii Saudyjskiej sąd wybiera rodzaj śmierci: powieszenie lub ukamienowanie.

Lewica została przesłuchana na okoliczność LGBT. Niestety nie byłam na spotkaniu, muszę przebrnąć przez długie szczegóły tutaj.

Zespół Gowina przygotował projekt ustawy bioetycznej. Niestety jest to projekt ze wszech miar zły i szkodliwy, a także niezgodny z z aktualną wiedzą medyczną i normami przyjętymi na świecie. Trwa dyskusja na forach, środowiska piszą listy pełne oburzenia. Gazety publikują. Nie sądziłam, że aż do takiego stopnia ustawa może być pisana pod dyktando kościoła.

Mój ulubiony serial "Mała Brytania", następca Monty Pythona - jak się o nim mówi - eksportuje się do USA. I tamże wykpiwa wszelkie śmiesznostki, niepoprawnie.

W styczniu premiera ważnego filmu - o polityku, który jako pierwszy był otwartym gejem i radnym w San Francisco.

Obywatel Milk.

 

(20:35)
3 przeczytaj różowe komentarze

14 grudnia 2008

13 grudnia obchodzimy rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, 27. już. Z tej okazji od lat, pod domem generała Jaruzelskiego spotykają się, jak to określił pan policjant "za" i "przeciw". Wg mnie nie można stawiać tak ostrych granic - trzeba odwołać się do kontekstu tamtych czasów, zrozumieć, iż podejmowanie decyzji nie było naznaczone czarno-białym tak lub nie (z dzisiejszego punktu widzenia). Nie można w prosty sposób osądzać - że ktoś jest winien i skazać go trzeba. A do tego dyskusja się w tych dniach sprowadza. Zawsze chciałam to zobaczyć i teraz mam: z jednej strony partia Racja, z drugiej Młodzież Wszechpolska (jeśli już mam tak wybierać, to skorzystam ze skrzydła lewego). Jedni zbyt chwalą generała, drudzy krzyczą "precz czerwona hołota". W taki sposób nie da się poważnie porozmawiać ani do czegokolwiek dojść. Jaruzelski pewnie za kilka lat już odejdzie, bo wiekowy i schorowany, a dalej będą przychodzić pod jego dom?

 

tzw. zwolennicy

  

 

tzw. przeciwnicy

  

 

(17:20)
10 przeczytaj różowe komentarze

12 grudnia 2008

8 grudnia - rocznica zabójstwa Johna Lennona. W Warszawie jest ulica jego imienia, gdzie fani corocznie gromadzą się tego dnia i śpiewają piosenki.
10 grudnia - Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka. A także świeży pomysł: Day Without Gay - Dzień bez geja (i lesbijki) - pokazanie że jesteśmy poprzez nieobecność. Troszkę zawikłane, ale sama idea ciekawa.
Dziś z kolei - 12/13 - rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Jak zwykle pod domem Jaruzelskiego będą zapewne zwolennicy i przeciwnicy z dwu stron zażarci, będą się wyzywać...
BTW pułkownik Kukliński ujawnił kilka ciekawych szczegółów o wyżej wymienionym - tutaj.
Aby była jasność - uważam podobnie jak Stefan Chwin - nie można osądzać po tylu latach bez ukontekstowienia. Trzeba zawsze wiedzieć co było wtedy, co nam groziło, jakie były klimaty polityczne, co było wolno a co nie. I nie da się jednoznacznie i bezsprzecznie powiedzieć: WINIEN/NIEWINIEN.

Film "Coming Out in Poland" - dostępny na YouTube. Część 1 i 2.

Polecam.

 

(17:44)
12 przeczytaj różowe komentarze

11 grudnia 2008

Od M. dostałam przepis na chleb i zaczyn (dzięki!). Dziś premiera - został upieczony, w zwykłych foremkach tzw. keksówkach. Jutro Wielkie Testowanie. Z tego co próbowałam wcześniej, chleb domowy bije na głowę wszelkie inne chleby. Człowiek się na niego rzuca, zjada z masłem... i pozostawia okruszki. A przepis prosty, dość łatwe wykonanie. Polecam wszystkim ceniącym dobry smak i zdrowe żywienie.

------------

Mała nieskromność...
Przez przypadek dowiedziałam się, iż zostałam jedną ze 100 najbardziej znanych, zaradnych i przedsiębiorczych kobiet z województwa mazowieckiego.

W bezpłatnym, październikowym magazynie Lady's Club , który jest wydawany przez Polski Dom Kreacji, ukazała się lista 100 najbardziej znanych, zaradnych i przedsiębiorczych kobiet z województwa mazowieckiego. Zostały one nominowane przez Centrum Kobiet, Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Warszawską Niebieską Linię, Polskie Lobby Kobiet, Demokratyczną Unię Kobiet, Federację Feminoteka, Międzynarodowe Forum Kobiet, Kobiety.PL.

Tutaj więcej szczegółów.

 

(00:33)
12 przeczytaj różowe komentarze

08 grudnia 2008

Zapraszam do licytacji prac znanych artystek.
Są to aukcje charytatywne na kobiecą Manifę 2009, fundusze zostaną przekazane grupie Porozumienie Kobiet 8 Marca (organizatorki manify warszawskiej i wsparcie manif w innych miastach).
Więcej informacji o PK8M i manifach tutaj. Artystki i artyści, którzy biorą udział w aukcji to między innymi: Mariola Przyjemska, Zbigniew Libera, Małgorzata Dmitruk, Beata Sosnowska, Marta Deskur, Aleksandra Hirszfeld...
Tutaj można licytować prace.
A tutaj można troszkę poczytać o przedsięwzięciu.

Prac będzie jeszcze przybywać niebawem.

 

śliczna Marta Deskur

  

 

(12:44)
10 przeczytaj różowe komentarze

05 grudnia 2008

ZAPRASZAM!

7 grudnia, niedziela, godz. 21:00
Warszawa

Kino.LAB
Centrum Sztuki Współczesnej
Zamek Ujazdowski
ul. Jazdów 2

 

Po projekcji spotkanie z montażystką i bohaterkami filmu - mam nadzieję, iż będzie miejce na ciekawą dyskusję.
 
Światowa kinowa premiera nowego filmu Sławomira Grunberga jest właściwie zapowiedzią dalszych prac autora nad podjętym tematem. „Coming out po polsku" to film-pilot większej całości, którą mieszkający i pracujący na co dzień w Stanach Zjednoczonych reżyser chce zrealizować w Polsce. Troje bohaterów „Coming out..." opowiada do kamery o swoich doświadczeniach związanych z publicznym ujawnieniem własnej orientacji seksualnej. Znany dziennikarz, działaczka organizacji LGBT i jej partnerka, nauczycielka zwolniona z pracy ze względu na nieukrywanie swojej tożsamości, mówią nam szczerze, jaka była ich motywacja, jaka jest cena ich decyzji i jak zmieniło się ich życie po „wyjściu z szafy".
 
Coming Out in Poland
Kraj: USA
Reżyseria: Sławomir Grunberg
Zdjęcia: Sławomir Grunberg
Montaż: Katka Reszke, Anat Vovnoboy
Produkcja: LOGTV Ltd., In The Life
2008
 
więcej info
tutaj.

(12:01)
11 przeczytaj różowe komentarze

04 grudnia 2008

Moda jest wszędzie - w budownictwie, literaturze, samochodach, ekonomii... Ostatnio doszły mnie słuchy, iż powraca ogólnie moda na lata 90. Więcej tutaj. Jak zauważa Jakub Żulczyk w swoim artykule na łamach „Dziennika Polska-Europa-Świat”, wraca moda na lata 90. W okresie dynamicznej europeizacji naszego kraju, który coraz większymi krokami zbliża się do światowych standardów, melancholijny spot Pringles przywołuje okres, kiedy Polacy, jak pisze Żulczyk, oswajali się z kapitalizmem i odkrywali uroki rozrywki nieskażonej ideologią.

Uwielbiam kawę. Kiedy pierwszy raz weszłam do kawiarni Starbucks w Londynie, oszalałam na punkcie latte. Minęły już lata od tamtego wydarzenia i podobnych kawiarni mamy wiele w Warszawie, w innych większych miastach również - choć w troszkę mniejszych ich brakuje (Starbucks się obudził dopiero i niebawem ma się otworzyć w Polsce). Teraz już z mniejszym smakiem - ale nie mniej chętnie, może mniej namiętnie, korzystam z sieci kawiarnianych. W biegu cafe, Coffee Heaven, iCafe, Cava... tak, smacznie, tyle że: podawane w papierowych kubkach (co dla kawoszy jest grzechem niewybaczalnym) oraz - tak naprawdę są to raczej zamerykanizowane napoje kawowe. "Prawdziwa" kawa to kawa bez mleka, co najwyżej z cukrem, zagotowana w tygielku (na sposób arabski, turecki, pita w wielu krajach muzułmańskich) lub espresso (styl włoski). Tygielek nabyłam w Atenach. Robię taką kawę teraz dość często. Ostatnio zaczęłam kupować kawę związaną z siecią sprawiedliwego handlu (fair trade) i jest ona bardzo smaczna, delikatna. Więcej o sprawiedliwym handlu tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Sprawiedliwy_Handel, http://www.sprawiedliwy-handel.pl/, http://www.sprawiedliwyhandel.pl/. I w kwestii kawy się wkurzyłam ostatnio właśnie. Bowiem w sieci W biegu cafe oferują "każdą kawę w dużym na wynos za 6 zł" (do niedawna jeszcze za 5) (oferta atrakcyjna, bo kawki odpowiednio kosztują w sieciach - 9-12 i więcej złociszy, co jest lekkim skandalem swoją drogą). Stołek bodajże swojego czasu pisał o tym "wynosie", że faktycznie TRZEBA wyjść poza teren kawiarni, no bo na wynos. Otóż okazuje się, iż NIE KAŻDA kawa jest na wynos za 6 zł, bo - jak mi pani powiedziała w punkcie w DT Centrum "kawy z syropami nie wliczają się do tej oferty". Tylko że - nie ma nawet małymi literami i tym napisane NIC http://www.wbiegucafe.pl/menukaw.php). Wkurzyłam się, bo to jawne oszukaństwo, a przynajmniej wprowadzanie w błąd klienta. Nie omieszkałam napisać o tym pod właściwy adres podany na stronie (info@wbiegucafe.pl). Do tego jeszcze takie malutkie oszustewko: kawa jakaś tam ma podane w składzie: czekolada - a to nie czekolada jak się okazuje, a syrop czekoladowy. No, mili Państwo, a może wyrób czekoladopodobny nam zaoferujecie? Nie lubię nieuczciwości, a firma taka, mająca 6 lokali w Warszawie i kilka w innych miastach, nie musi doprawdy aż tak wprowadzać klienta w błąd.

 

(14:51)
8 przeczytaj różowe komentarze

03 grudnia 2008

TVP jednak nie ignoruje tematu homoseksualnego. Dziś polecam:

Grzechy po polsku: Mam aż dwie mamy, emisja 27.11.2008, TVP2
 
http://www.tvp.pl/publicystyka/tematyka-spoleczna/grzechy-po-polsku/wideo/mam-az-dwie-mamy-27112008

 

(09:51)
15 przeczytaj różowe komentarze

02 grudnia 2008

Niedawno odbyłam badanie - rezonans magnetyczny. Jest to badanie mało przyjemne, wkładają cię na leżance na szynach do rury i leżysz tam z 15 minut słuchając dziwnych odgłosów pola magnetycznego. Niestety, nikt mnie nie uprzedził, iż może być problem z kolczykami - a dokładnie piercingiem. Wypełnia się ankietę, w której jest masa pytań: czy ma pani spiralkę, zastawki, śruby w nodze, ale nie ma mowy o kolczykach. A jak wiadomo coraz więcej osób decyduje się na tatuaże (wraz z wiosną kolejki rosną), kolczyki w różnych dziwnych miejscach. Na pytanie, dlaczego recepcjonistka, zapisując mnie na badanie nie uprzedziła o tym, otrzymałam odpowiedź: "ona jest młoda i niedoświadczona". Polski profesjonalizm - jak się sama nie postarasz, nie dowiesz - to nic nie masz.

 

Bardzo pożyteczna i ciekawa strona i projekt - związana z postępującą degradacją estetyczną

krajobrazu Polski:
http://miastomojeawnim.pl

Polecam także mądry blog prof. Marii Szyszkowskiej:
http://szyszkowska.bloog.pl

 

(10:38)
5 przeczytaj różowe komentarze

01 grudnia 2008

Światowy Dzień Walki z AIDS jest obchodzony już od 20 lat (od 1988 roku), z inicjatywy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Warto o tym choć przez 5 minut pomyśleć. No i myśleć częściej, bo jak pokazują badania i rozmowy z ludźmi - nie szacujemy dobrze ryzyka: komar nie zakaża, wspólna toaleta również. Do poczytania:
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article273857/Polacy_z_HIV_boja_sie_swoich_sasiadow.html

http://www.dziennik.pl/kobieta/article272225/Nagosc_kajdanki_i_pejcz_w_walce_z_wirusem_HIV.html

 

(12:58)
3 przeczytaj różowe komentarze

30 listopada 2008

Widziałam ostatnio kilka ciekawych filmów.

Teza (tutaj więcej o filmie). Film właśnie wchodzi do kin, ale nie jest to masówka. Dość długi (ponad 2 godziny), ale nie czuje się tego. Przyglądamy się fascynującej historii ostatnich kilkudziesięciu lat, jaka wydarzyła się w Etiopii - od kraju względnie stabilnego, przez wprowadzenie komunizmu (czystki, zastraszanie - już to przerabialiśmy) - cały czas w tle wojny, najeżdżanie na wioski i zabieranie mężczyzn do armii. Historia uczy, że stan wojny rujnuje życie wszystkim obywatelom.

4 miesiące, 3 tygodnie, 2 dni - rumuński o beznadziei, gdy kobieta nie może podejmować decyzji związanej z własnym ciałem, gdy aborcja jest przestępstwem. Smutny. Przerażający.
Janek, Szkiełko - dwa dobre dokumenty Renaty Gabryjelskiej, szerzej nie pokazywane, festiwalowe. Janek - o ciekawej postaci - pucybuta poruszającego się pociągami, z marzeniami o stepowaniu, Szkiełko - o stereotypach, jakie w sobie nosimy. Bardzo ciekawe i fajnie pokazane historie.

W kinach niespodziewanie duża dawka dobrych polskich filmów do zobaczenia: 0_1_0, Mała Moskwa, Boisko bezdomnych, Cztery noce z Anną, Lekcje pana Kuki, Po-Lin...

 

(18:21)
8 przeczytaj różowe komentarze

28 listopada 2008

Nie obrażam się, ale skrupulatnie odpowiadam na pytania, które wywołał Abiekt (a jest to podobno łańcuszek - łańcuszki kasuję przed przeczytaniem, no ale to jest o czytaniu, czyli Bardzo Ważnej Czynności).
A więc startuję.

1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
wieczorem, choć pora dnia ma mniejsze znaczenie - czytam wtedy, gdy mam szansę, okazję

2. Gdzie czytasz?
gdzie się da - w komunikacji miejskiej, w poczekalni do lekarza, gdy czas się gdzieś dłuży na czekaniu, w pociągu, w domu, czasem w toalecie i wannie :)

3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?
na boku :)

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
nie mam ulubionego rodzaju - to może być biografia, wywiady, naukowa książka, czasem kryminał czy komiks

5. Jaką książkę ostatnio kupiłeś?
Gejdar - nowość z Ha!artu

6. Co czytałaś ostatnio?
skończyłam wreszcie grubą ale bardzo ciekawą pozycję "Kobieta - geografia intymna", polecam ją wszystkim kobietom i nie tylkom

7. Co czytasz aktualnie?
biografię Waldorffa, ale mam też zaczęte jakiś czas temu inne książki, np. Biblię (którą można czytać cały czas), "My z Jedwabnego" - czyli rzeczy które są ciężkie i trudno je przeczytać jednym haustem...

8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
mam oryginalne zakładki - w formie zafoliowanych banknotów z okresu PRL-u, biletów sieciowych z Londynu itp.

9. Co sądzisz o książkach do słuchania?
jest to bardzo wygodna forma - kiedy jedziemy w podróż, mamy ze sobą książkę, nie angażując wzroku - do tego ktoś innym nam ją czyta - inne ekspresja, można bardziej rozwinąć wyobraźnię i inne swoje zmysły np. słuch

10. Co sądzisz o e-bookach?
mam jeden. ale i tak go sobie wydrukuję, bo nie lubię czytać z komputera. książka to książka. e-booki to po prostu wygodna forma przechowywania, przesyłania, kopiowania materiału.

11. - pytanie dodane ode mnie: czy kiedyś jakaś książka zrobiła na tobie duże wrażenie?
Tak, pamiętam taką sytuację gdy byłam po raz pierwszy w Londynie - to był rok 1991. Wakacje, nowi ludzie, nowe szokujące miasto, wynajęte mieszkanie z innymi współlokatorami. I tam jedną z książek, jakie znalazłam to była "Graz w klasy" Cortazara. I tak przez całe wakacje czytałam ją od lewa do prawa, od środka, od prawa. Dosłownie zachłystwałam się tymi historiami, piciem yerba mate (wówczas nikt nie wiedział co to takiego), spisywałam sobie jakie książki muszę jeszcze przeczytać, jakie filmy zobaczyć - bohaterowie ciągle o tym gadali. Po powrocie do Polski okazało się, iż książka ta jest od lat niewydawana i kosztuje w antykwariacie majątek niestety... Ale dziś stoi w mojej biblioteczce.

 

(19:46)
8 przeczytaj różowe komentarze

27 listopada 2008

Dziś zapraszam do obrzejrzenia programu Religia TV - Między sklepami.

A dziś wieczorem (w nocy prawie), TVP2 - Grzechy po polsku.

Mało kto o tym wie, iż kobiety w Polsce mają prawo wyborcze od 90 lat zaledwie. W tym roku obchodzimy okrągłą rocznicę.Jutro, w piątek 28 listopada, odbędzie się kilka wydarzeń przypominających o tym fakcie (podaję tylko warszawskie zdarzenia, ale w innych miastach też coś się będzie działo). Wszystkich zapraszam!

  

 

      

 

(12:23)